Od jakiegoś czasu fotografuje pewnym, można powiedzieć, że "zabytkowym" sprzętem. Ma 21 lat, stan idealny i maksymalnie 5 kliszy za sobą. To ona ... moja ukochana maleńka SMENA 8M. Mam jeszcze pudełko, instrukcje obsługi, gdzie można dostrzec śmieszne opisy, a także kartę gwarancyjną. Od pewnego momentu po prostu się w niej zakochałem. Pamiętam jeszcze za czasów mojego dzieciństwa, miałem ją w reku, zrobiłem także kilka zdjęć tym radzieckim sprzętem. Dzięki mojemu koledze Maćkowi, który też lubi stare analogi, odnalazłem nurt fotograficzny zwany LOMOGRAFIĄ - nurt powstał na przełomie lat dziewięćdziesiątych, gdzie to austriaccy studenci odnaleźli w pewnym komisie bardzo prymitywne aparaty fotograficznej radzieckiej marki LOMO produkowane w latach 90. Bardzo często winietują, czasami nigdy nie wiesz co wyjdzie na zdjęciu, w tym nurcie liczy się spontaniczność ... Kiedy tylko mogę zabieram w plecak moją "małą Smienke i ruszam z nią przed siebie. Uwielbiam to i nigdy nie mogę się doczekać, kiedy zmienię film i założę nowy ... no i oczywiście z niecierpliwością czekam na efekty, które mogę oczywiście jak to w analogu bywa dopiero po wywołaniu filmu. Bardzo mnie to rajcuje i coraz bardziej Podoba. Zobaczcie sami ... patrząc na nie można się zakochać ... =)






zajawa, lomo rządzi!
OdpowiedzUsuń